poniedziałek, 18 listopada 2013

zjednoczona lojalność

Kropelka wody nieśmiało spływa po szybie, sprytnie wychodząc poza zasięg bezsilnych wycieraczek. Wraz z setką podobnych sobie koleżanek powoli acz zgrabnie, niechętnie lecz posłusznie dąży gdzie nakazuję bezwzględna grawitacją. Wyjęty spod zbioru tych praw wskaźnik paliwa, zafascynowany złudną wolnością kropelek, z właściwą dla złośliwych rzeczy martwych śmiałością przekracza oznaczenie "rezerwy". Z ust Kierującego rozchodzą się fale, które ucho potencjalnego odbiorcy przerobiłoby na charakterystyczne słowo... Ale jest! Tuż za zakrętem objawia się Ona. Oaza motocyklistów, utopijny sen kierowcy ciężarówki, spełnione marzenie fordowskiej myśli technicznej. Stacja paliw. 

Wraz z zaparkowaniem nosiciela kropelek przy dozowniku czarnego złota Kierujący staję się Konsumentem. O czym też jest niezwłocznie poinformowany, tuż po krótkim dialogu mającym na celu upewnienie się czy Kierujący nie ma aby ochoty na kawę? Nie, dziękuję. A czy Kierujący chciałby skorzystać z promocji na wycieraczki z funkcja wycierania szyb? Nie. A może hot doga w promo... Nie! Czy Konsument uczestniczy w programie lojalnościowym payback i posiada kartę? Gdy człowiek słyszy to pytanie pierwszy raz, pojawia się chwila konsternacji. Ile oszczędzić można jako lojalny Konsument?

Bierzemy na warsztat oficjalne dane ze strony payback.pl. Za dwa litry paliwa dostaniemy punkty, sztuk trzy. Lubię muzykę, wśród nagród trafem znajduje się odtwarzacz mp4, marki Grundig ( wartość realna, dostępny w sklepach, 70 zł ) wyceniony został na bagatela 16 700 punkcików, więc muszę kupić sobie 11 tysięcy litrów paliwa, wydać 55 tysięcy złotych. Jakbym jednak w swej długiej i krętej drodze zmienił cel życiowy na wiertarkę, wycenioną na 27 499 Punktów Lojalnego Konsumenta to atmosferę zanieczyszczę spalinami pochodzącymi z 18 tysięcy litrów paliwa!
Spójrzmy prawdzie w oczy, do czołgu ciężko przykręcić rejestrację, a takowy wehikuł to jedyna opcją zdobycia tylu punktów za paliwo. Lojalni Konsumenci to jednak osobnicy zrodzeni pod szczęśliwą gwiazdą, bo źródeł do zapełnienia karty jest wiele. W empiku przyznają punkt za dwa złote, tak samo czyni hiper(czy też super)market Real. Wspomnianą mp4 otrzymamy po wydaniu ponad 33 000 zł ;)


Oczywiście pieniądze wydajemy bez względu na to czy obdarują nas punktami, więc i tak jest to pewien bonus, otrzymany za darmo. Nagrody można zdobyć, opłacając cześć ich wartości pieniędzmi, a jednie "pomóc" sobie programem lojalnościowym. Zdarzają się też różne ciekawe promocję, rabaty... Nie uważamy aby używanie wszechobecnego payback, czy podobnego programu było błędne. Warto jednak zwrócić uwagę, że to także jest forma sprzedaży, gdzie my jesteśmy Konsumentem. Gdzie my płacimy, tylko nieco inaczej. Jeśli wybieramy dany sklep, ponieważ tam brakuję nam kilku (tysięcy) punktów do wymarzonego zegarka, warto się zastanowić, czy gdzie indziej nie było by taniej. Taniej o wartość zegarka. Oszczędzać tutaj należy bardzo ostrożnie i cierpliwie, nie nastawiać się na bardzo wartościowe korzyści. Pamiętajmy, programy lojalnościowe to promocja, a promocja zawsze wiąże się z wydawaniem. Nigdy z otrzymywaniem.
z ciekawą myślą zostawia
nonsensowny

1 komentarz:

  1. najlepszy wpis tutaj ! Zdecydowanie sensowny.
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń